Kubek I love Grochów
Kubek I love Grochów
Kiedyś, dla nas małolatów, epicentrum Grochowa była Olszynka Grochowska z plątaniną torów kolejowych, zajezdni, nawrotek pociągowych i hangarów. Wchodziło się na teren PKP przez dziury w ogrodzeniu, choć trudno nazwać to ogrodzeniem, ponieważ całe fragmenty parkanu zostały wyrwane lub wręcz nigdy nie zainstalowane. W tamtych czasach jedno i drugie było równie prawdopodobne.
My, zanurzone w czasach Jaruzelskiego i tasiemcowych kolejek po papier toaletowy, chude grochowskie dzieci marzyliśmy o przygodach rodem z Winnetou, więc przekradaliśmy się na tereny kolejowe. Wskakiwaliśmy do pociągów wracających prawie jak z Marsa, czyli z Berlina, Wiednia, nie śmiem twierdzić - Paryża. Naszym łupem padały, wyobraźcie sobie, puszki po coca-coli, pepsi i zagranicznych piwach z napisem carlsberg albo heineken.
Dziś dzieci nie zbierają puszek. Przygodę zapewniają smartfony. Metal zbierają trochę starsi, co smartfonów akurat nie mają. Dobrobyt przeniósł się się, idąc Chłopickiego obok kościoła, na bazar Szembeka i dalej Zamieniecką - do Promenady.
Tylko kościół stoi nieporuszony na placu Szembeka. Chciałbym powiedzieć, że przypomina o stałości i niezmienności. Ale nie wiem czego, więc powiem - Grochowa.
 
Autor projektu na kubek: Rafał Pałyska, lat 10, 2018 r.
 
 
 
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl